„Dojrzali dorośli” w centrum uwagi.

Od kilku lat trwa w Polsce trend promowania dojrzałego wieku. Wreszcie została zauważona najliczniejsza i najbardziej stabilna grupa społeczna – seniorzy.

Przyznam szczerze, że nie potrafię określić kiedy zaczyna się wiek senioralny, bo jak dla mnie, jet to trudne. Jednych tych mianem określa się po przejściu na emeryturę, innych po osiągnięciu wieku 60 lat. Gdzie jest ta granica?

Obecnie coraz modniejsze staje się określanie wieku senioralnego wiekiem „złotego wieku” a osoby w tym okresie „starszymi dorosłymi”. Skąd te zmiany? Po prostu miano senior większości społeczeństwa kojarzy się z osobami mocno wiekowymi. 

Tymczasem coraz więcej osób dojrzałych po przejściu na emeryturę dopiero zaczyna prawdziwe życie. Nie chcą by zaszufladkowani do tej najstarszej grupy wiekowej i nie chcą być nazywani seniorami. Dlaczego?  Bo wciąż czują się młodzi. Wolni od wielu życiowych zobowiązań, stawiają na siebie. Zaczynają rozwijać swoje porzucone pasje, szukają nowych zajęć, biorą udział w licznych warsztatach, kursach, zawiązują nowe znajomości i pielęgnują je starannie. Powstaje coraz więcej projektów dedykowanych seniorom, których celem jest aktywizowanie tego środowiska. Odzew jest ogromny, co doskonale widać między innymi w programach telewizyjnych. Jednym z nich jest projekt „Sanatorium miłości”, którego jestem fanką. 

Ogromnie cieszę się, że telewizja dała możliwość, wprawdzie nielicznym, na przeżycie fantastycznej przygody. Dzięki temu programowi można zauważyć, jak otwarta jest ta grupa społeczna. Jak potrzebuje większej atencji.  Jak chętnie podejmuje się działań, których w całym życiu  się nie podjęła. A co najważniejsze, jaką przyjemność im to sprawia.

Osobiście uwielbiam tę grupę naszego społeczeństwa. Są tak otwarci, dojrzali i nic nie muszą tylko chcą. Nikomu nie muszą nic udowadniać, żyją według własnych zasad. Jest w nich duży potencjał, ale wciąż nie odkryty i nie wykorzystany. 

Program „The Voice Senior” pokazuje talent muzyczny starszych dorosłych. Idealnie widać jak duża część uczestników w młodym wieku była zmuszona zrezygnować ze swoich pasji z różnych względów. Teraz mają czas i szukają miejsc, w których mogliby się jeszcze realizować. 

Ubolewam, że wciąż jest tak mało miejsc dla nich i nie wszyscy mają możliwość dotarcia do aktywności im dedykowanych. 

Może Ci się spodobać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *