Mam bzika na punkcie włosów. Mam dobre samopoczucie, kiedy mam ładnie ostrzyżone włosy, dobry kolor i nie puszą się.
Niestety, mam dużo włosów ale są cienkie i bardzo podatne na warunki atmosferyczne. Na codzień używam prostownicy, więc dodatkowo niszczę je. W efekcie po niedługim czasie stają się puszące, po prostownicy. Pielęgnuję je olejkami, ale nie wiele to daje. Tydzień temu, będąc u fryzjerki, zaproponowała mi Botox na włosy. Trochę mnie to zdziwiło bo botox kojarzył mi się wyłącznie z aplikacją strzykawkami i w dodatku raczej w części ciała.
A tymczasem dowiedziałam się, że Botox Sensation to system regeneracji włosów, którego zadaniem jest uzyskanie efektu wypełnienia na włosach. Już po pierwszym użyciu włosy stają się grubsze, zwiększają swoją objętość jednocześnie odzyskują blask i jedwabistą gładkość już od nasady głowy. Składniki aktywne to głównie substancje organiczne pochodzenia roślinnego:
– olej z nasion meadowfoam, rośliny zwanej inaczej „perłą prerii”
– ceramidy C3
– kompleks witaminowy z grupy „E” i „B3”
– provitamina B5.
Zgodziłam się na ten zabieg i nie żałuję. Jest genialny. Efekt jest zaskakujący. Moje włosy odzyskały blask, jedwabistość i są takie, jakie uwielbiam. Dobrze jest zrobić serię botoxu na włosy dla lepszego ich odżywienia. Ja z pewnością na niego wrócę.
Mój zabieg BOTOX na włosy wykonały dziewczyny z Atelier Maja Ptasznik


